Możesz pomóc ... wspierając organizacje pożytku publicznego 1% swojego podatku ... potrzebującym wspierając PAH ... głodnemu dziecku Grzdylowe serwisy Rose Osobisty blog grzdylówy Atlas roślin Polski Wszystkoznajdziesz Serwis astronomiczny Dzieciństwo mamyblues Gumisie Pan Kuleczka Wróżkowa ubieranka Naucz mnie mamo Ulica Sezamkowa Kubusiowe opowieści Smok Wawelski Bob Budowniczy Polly Wodnicze Ulubione radio Hop! Wodniczątko Minimal Bros Ach te dzieciaki! Trzy małe pyrki Weronika, córka Małgosi Gorcórka Oskar Nikolka Wąski z Grubą i Krępym Rycerzyk i Fufki Rolek Mailinki Żaba i jej mama Andrzej i Kamil Micho i Micha Mikołajek Michasia Niesforniaki Panna Zuzanna Dwa skrzaty Najmłodszy Ludzik Mała Julka Zimniątko Mały Kot Mikiłej Łukasz i Mateusz Agnieszek Pan Bazylek Kuba i Kola Dudziu Chochlik i Klusek Fraszczaki Tymek Serwisy Stop histerii Warszawa codzienna Stowarzyszenie Wolnego Słowa Warszawskie PiSformacje Miasto dzieci - rodzinny serwis warszawski Ziemkiewicz Oficjalny serwis stolicy E-teatr Blogosfera polskiej prawicy Niezalezna.pl Film.onet.pl Filmweb Stopklatka Dzielnica Osieckiej KDM Serwis ekumeniczny Polska strona IBBY Serwis "Obywatela" Czytelnia Rzepa Serwis książkowy TVP Cuda, cuda, cuda Najwięcej o fantastyce Wirtualne Media Portal księgarski Komiks Rynek wydawniczy Książki Esensja Blogi Nasza paczka Interpelacja w RM W-wy Bufetowa Watch Gruby literat Antymatrix Bendyka Frotka Nie dać się zwariować Locha Snape'a MyśloZbrodnia Do kwadratu RAZ w salonie Gdańszczanin Perły przed wieprze Igor Janke Blog kościelny Witkowisko OdRanaDoWieczora Lipszyc bloguje Kapelan Babcia Małgosia Rybiński Kataryna Prawy Prosty Wróg ludu w salonie Mocne i polityczne Helena Wrocławska Ale lamerka! Jeżycjada w obiektywie Idiomka Winne i niewinne inspiracje Okiem jaskiniowca Trzaskpraskfotywawy Ona i On Mały pokój z książkami Warsawphoto Haribu Wstydliwy nałóg Notatki z lektur Skafander i Hiena Radziecki termos Pax! Pax! Pax! Wredne adminy Jego książki Dixi Waldemar Obrażony Natchniona dr-u Ukryta Własny rachunek Łęskiego Wodnica Misiacy Sheptem do Taty Wampi Lizzie Mama walcząca Wszczebrzeszynie IV instancja Panterka Matkamojegodziecka Myśli Minimal Awanturki mojej córki Konik Limerykowo Straszny potwór Gugli gugli Cicia Ruraczek Bambam bam (Upadły banan) Desperatka 1 Desperatka 2 Brudna pupa blues Awanturka przed lustrem Cycowa awanturka Awanturka horyzontalno-siedzeniowa Awanturka pogańska Awanturka przeciw samotności 2010 styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień |
Mama bluesujeKońcert ![]() - Zapomniałam! I musiałam improwizować! - przyznała się młoda po występie w szkole muzycznej (prezentowali się wszyscy uczniowie). - Improwizowałam jeden dźwięk I TRAFIŁAM!!! Proszę o wyrozumiałość - to mój pierwszy filmik i na dodatek zrealizowany "z ręki" :) 2010-01-25 16:19:03 skomentuj (7) Z nimi świnka jest bezpieczna ![]() - Mamo! - Tak? - A ja wiem, kto nie lubi wieprzowiny! - Kto? - Wegetarianini. - Wegetarianie. - Właśnie - wegetarianianie. 2009-12-25 22:17:57 skomentuj (3) Ostra jazda ![]() Popsuli nam górkę :( Najfajniejszą saneczkową górkę na osiedlu, na której można było spotkać nawet początkujących narciarzy... Zamiast górki w Jordanku dzikie wykopy. Idealny termin na prace ziemne, jeszcze parę tygodni temu nic się tam nie działo... No nic, zawracamy w pobliże domu, gdzie mamy nieco skromniejszy stok. - A z Mount Everestu to by się dopiero zjeżdżało - rzuca pomysł grzdylówa. Tłumaczę, że zbocza najwyższej góry świata nieszczególnie nadają się do takiej zabawy. Młoda markotnieje tylko na sekundę, żeby zaraz rzucić nowy pomysł: - A K2? 2009-12-21 07:29:15 skomentuj (0) Zima! Hura! ![]() Donoszę uprzejmie, że sezon saneczkowy został wczoraj uroczyście zainaugurowany. Młoda przetestowała górkę, którą mijamy w drodze do szkoły (tym razem ze szkoły), a przebojem popołudnia była jazda po śniegu na pośladkach, gdy zawodniczka zostawiła pojazd z płozami w połowie górki i ześlignęła się wdzięcznie na niespecjalnie rozjeżdżony śnieg. Na dole otrzepała się, poklepała po tyłku, wrzasnęła "Ale super!" i pognała po zgubione dwie płozy. Dziwne, ale tej zimy (jeszcze jesiennej) widziałam tylko jedno dziecko na sankach. Moje. A wzrok mam jeszcze nie najgorszy :) 2009-12-19 06:24:38 skomentuj (5) Pierniczki 2009 ![]() Po czterech latach pierniczkowych spotkań i wspólnego pieczenia dorobiłyśmy się z dziewczynami mnóstwa foremek i niesamowitej wprawy (piszę to z gigantyczną satysfakcją). W tym roku uwinęłyśmy się z robotą w rekordowym tempie, a ilość wypieków też była rekordowa :D A najważniejsze, bo to najważniejsze przy pierniczkowych spotkaniach, było radośnie, plotkarstko, magicznie. Kocham te sabaty :D P.S. Pierniczki powinny mieć przed włożeniem do piekarnika grubość ok. pół cm. Jeśli są cieńsze, po upieczeniu wychodzą twarde jak kamienie i jest mała szansa, że zmiękną. Takie cienkie można robić na choinkę i przed upieczeniem warto w nich zrobić dziurkę na sznureczek albo drucik. Przepis na pierniczki ![]() ![]() ![]() NAJPIĘKNIEJSZE OKAZY TEGOROCZNEJ KOLEKCJI: ![]() A NA KONIEC ŁOŚ. PO PROSTU ŁOŚ :)
2009-12-14 13:28:11 skomentuj (9) Łakomczuszek ![]() Co robiła młoda wczesnym rankiem dzień po niedzieli spędzonej na pieczeniu pierników? Siedziała sobie na sofie z piernikową puszką na kolanach i pracowicie ją opróżniała. - Hej! - oburzyłam się na ten widok. - Przecież to na święta! - Ae ylko eden - wymamrotała z pełną paszczą i palcami kurczowo zaciśniętymi na kolorowym ciasteczku. 2009-12-14 12:57:35 skomentuj (3) Tym razem nie o młodej ![]() Odstawiłam młodą do szkoły (nareszcie! po następnym tygodniu chorowania) i wędruję do domu przez zaśnieżone podwórko. - A jedna wrona to mnie rozpoznaje - zagaja brodaty staruszek ciągnący za sobą torbę z zakupami na kółkach. - To inteligentne ptaki są. - Naprawdę? A dał jej pan jakieś imię? - Nie - zaśmiał się. - Wrony nie mają imion. Ale ja mówię do tej mojej "stara ciotko". 2009-12-14 12:47:22 skomentuj (1) Wielbłądem też nie ![]() - Jak się czujesz? - to pytanie zadaję od trzech tygodni. W tym czasie młoda zaliczyła solo anginę, a wspólnie kończymy właśnie walkę z wirusem. - Normalnie. - To znaczy? - Jak człowiek. Nie jestem przecież koniem. 2009-12-11 11:29:46 skomentuj (5) Kulinarne eksperymenty ![]() Zakochałam się w cieście drożdżowym. Zaczęło się trzy tygodnie temu od bułeczek mlecznych, które młoda zażyczyła sobie jeszcze przed weekendem. Nie zużyłyśmy wszystkich drożdży, więc następna w kolejności była drożdżówka z owocami. A w zeszłym tygodniu domowa pizza. I przy tej okazji odkryłam, jakim cudem jest upieczona na pizzy, pokrojona w plasterki cukinia. Jeśli jeszcze położy się na każdym plasterku kawałeczek wędzonki... zapiecze z żółtym serem... Niebo w gębie! I pomyśleć, że kiedyś bałam się drożdżowego ciasta! Po pierwszej domowej pizzy młoda oznajmiła, że żadnej innej nie będzie jadła :) Dzisiaj zaszalałam kupując dynię. Nie jestem zwolenniczką zapożyczania obcych tradycji, ale cieszę się, że zrobiłam sobie i młodej taką radochę: wspólne czyszczenie wnętrza dyni z miąższu, projektowanie machy i wycinanie dyniowej lampki, ten czas spędzony z córką na nowej zabawie - absolutnie bezcenne. No i nowość w menu: kopytka z dynią. Niestety, mus dyniowy nie wyszedł mi idealnie, ale kopytka (szklanka musu dyniowego, dwa ugotowane średnie ziemniaki, trochę śmietany, jedno jajko i tyle mąki, żeby wyszło ciasto na kopytka) były naprawdę niezłe. - Trochę smakują ogórkami - orzekła młoda. - Czyli są smaczne czy nie? - Niezłe - wymamrotała grzdylówa z pełną paszczą. I jeszcze jedno odkrycie kulinarne: ponieważ kasza jaglana kłuła młodą w zęby (a zdrowa jest szalenie), dodałam solidną porcję do mięsa na mielone. Trzy zostały wciągnięte przez moją córę przy jednym posiedzeniu! Na zdjęciach: to tylko jedna dynia, a ile zabawy! ![]() ![]() ![]() 2009-11-01 01:05:47 skomentuj (8) Wygadany kotlecik ![]() Dwa tygodnie temu młoda odkryła, jaką świetną zabawą jest lepienie i panierowanie kotletów mielonych. Na ten weekend zaplanowałyśmy kotlety z piersi kurczaka. - A będę mogła je sformułować? - upewniła się grzdylówa przed przystąpieniem do prac kuchennych. 2009-10-10 19:51:54 skomentuj (1) Zimna gęstość ![]() - Mamo, mamo, zobacz! - zakrzyczała młoda między kolejnymi chuchnięciami. - Jest tak zimno, że widać powietrze!!! 2009-10-02 08:57:08 skomentuj (0) Kredowa notka ![]() - Szykuję pokaz mody! - krzyknęła do mnie młoda ze swojego pokoju. - Właśnie rysuję kredą, tą z piórnika! - Gdzie rysujesz? - Na tablicy! A myślałaś, że gdzie? - Na ścianie. - Nie tym razem! 2009-09-30 01:02:11 skomentuj (2) Podejrzana tęsknota ![]() O teście z nauczania zintegrowanego usłyszałam po raz pierwszy w poniedziałek. We wtorek w autobusie młoda uzupełniła, że test będzie miał dwie części, jedna zostanie przeprowadzona w środę, a druga w czwartek. - Nie mogę się już doczekać tego testu - dodała. Zdębiałam. Sama nigdy nie kochałam testów ani żadnych innych sprawdzianów. - Chciałabym jak najszybciej mieć to za sobą - wyjaśniła grzdylówa. Uff. 2009-09-30 00:59:29 skomentuj (1) Wspomnienie z wakacji ![]() Po wielu próbach i rozpaczy, że cyfrak się zepsuł i nie chce współpracować z komputerem, odkryłam wreszcie, że to z wejściem usb jest coś nie w porządku. Dostałam się więc w końcu do wnętrza aparatu i wydłubałam z niego m.in. takie oto wakacyjne zdjęcie:
2009-09-25 23:51:59 skomentuj (3) Za ciemno, bo za jasno ![]() Wieczór. Wchodzę do pokoju grzdylówy, żeby sprawdzić, czy już śpi, a jeśli tak, to żeby wyłączyć nocną lampkę. Chyba śpi. Ale trudno stwierdzić, bo na twarzy ma... maskę. Piękną karnawałową maseczkę z cekinami zasłaniającą górną część twarzy. Różową, a jakże. W zasięgu ręki - różdżka, wykopalisko odkryte podczas ostatnich porządków w skrzyni z zabawkami. Gaszę światło. Nie marudzi, znaczy - śpi. Rano nie umiem poskromić ciekawości. - Dlaczego spałaś w masce? - Bo nie mam opaski na oczy do spania. - To dlaczego nie wyłączyłaś lampki? - Bo nie mogłabym czytać, a maska ma specjalne dziurki na oczy. 2009-09-18 00:53:09 skomentuj (2) Na szczęście szatnia jest bezpłatna :) ![]() Pogoda była piękna, więc dzieciaki po lekcjach wyległy na boisko. I właśnie tam znalazłam młodą. - Muszę jeszcze iść do szatni - zakomunikowała, kiedy odebrałyśmy ze świetlicy plecak z książkami. - Po co? Przecież zmieniłaś kapcie na buty przed wyjściem na dwór, a kurtki dziś nie zabierałaś. - Ale zostawiłam okulary przeciwsłoneczne. 2009-09-11 12:38:12 skomentuj (5) Muzyczne wykopaliska ![]() Kilka własnych pasji udało mi się skutecznie sprzedać młodej (dziś pannica nie zaśnie bez czytania i z tego jestem szalenie dumna), ale od jednej z nich odstręczyłam dziecko bezapelacyjnie. Część winy ponosi Maceo Parker, który dał w tym roku tak słaby koncert w Sali Kongresowej, że bez protestów wyszłam w trakcie na stanowcze żądanie grzdylówy, by opuścić tę nędzną imprezę. Po tym traumatycznym przeżyciu młoda odmówiła udziału we wszelkich wydarzeniach kulturalnych, które mają cokolwiek wspólnego z muzyką skoligaconą choćby odrobinę z jazzem. Straszne. Bo jak wyjść na koncert, skoro wszystkie ulubione ciotki podobnie jak ja kochają jazz i nie odmówią sobie wyjścia na co ciekawsze wydarzenia związane z tym gatunkiem muzyki? Zwłaszcza gdy w uroczej scenerii Wilanowa ma odbyć się DARMOWY koncert Urszuli Dudziak? Przyznaję się, użyłam podstępu. Poszłyśmy na koncert pani śpiewającej bardzo popularną piosenkę Papaya. Niestety, młoda po kilku pierwszych taktach wykryła moją niecność i złożyła reklamację. - To nie miał być jazz! A jest! - A dlaczego nie lubisz jazzu? - zainteresowała się moja znajoma radośnie podrygując przy szalonych wokalizach pani Uli. - Bo jest taki... starodawny! 2009-09-11 12:32:24 skomentuj (7) Punkowy mebelek ![]() Po wyjściu z pokazu nowej animacji o Garfieldzie rozmawiamy z młodą o... Magicznym Drzewie, którego bynajmniej nie oglądałyśmy. - Czy to magiczne drzewo to była wierzba? - Nie, chyba dąb. - E, szkoda, że nie wierzba - zmartwiła się grzdylówa. - Bo krzesło by płakało? - Też, ale jeszcze miałoby włosy! - Krzesło z grzywką? - Hi hi hi! - Albo z jeżykiem? - Albo krzesło z irokezem! To by dopiero było! 2009-09-10 21:13:36 skomentuj (3) |
|