Kategorie

  • Brak kategorii

Mamabardzoblues

Miałam mieć kilka godzin laby. Miałam odpocząć od maleństwa. Czekałam na ten piątek jak na zbawienie. Myślałam – pójdę do kina na co najmniej 2 filmy, obejrzę może jakąś wystawę, połażę spokojnie po sklepach, może kupię buty, bo po raz pierwszy od 2 lat będę mogła spokojnie poprzymierzać, a kiedy będę miała ochotę, wypiję kawkę [...]

Jeszcze o studzininie

Po świętecznych porównaniach pozbyłam się kompleksów ostatecznie. Studzinina mojej roboty jest co najmniej równie dobra jak mamina. I młoda zajada ją równie chętnie. Ale nad klarownością będę musiała jeszcze popracować. Ogień za duży. No i z estetyką przybrania nie mam szans, mama to artystka. Wpadła teraz na niezły pomysł, dekoruje galaretę zielonym koperkiem i daje [...]

Studzinina

- Nie będę więcej brała do studzininy świńskich nóżek – oświadczyła moja mama. – Taki kontakt jest zbyt personalny. Golonka – to co innego, to tylko mięso, ale jak widzę łapę, której można podać rękę, to odechciewa mi się jedzenia galarety…