Kategorie

  • Brak kategorii

Licytacja

Gospodarz wpadł podekscytowany do naszego pokoju: – Małysz zdobył trzeci Puchar Świata! – Tak? Znowu go pokazywali? – zdziwiłam się. wydawało mi się, że sprawa rozstrzygnęła się już ze dwa tygodnie temu. Poza tym gospodarz niespecjalnie się dotąd przejmował skokami Małysza. – Dzisiaj zdobył! Skoczył w jakiejś austriackiej pelipelipeli, jak to się tam nazywa. – [...]

Krótka seria

- Co to jest? – Foka. – Nie, focićka. A tu – młoda wysunęła dłonie z rękawów – są jęki dwa. Fane jęki – orzekła z zadowoleniem.

Mamine koszmary

Śniło mi się, że Małgosia spadła z 13 piętra. Bawiła się przy otwartych drzwiach balkonowych, a ja nie zdążyłam jej złapać. Ubiegła mnie babcia, która przez przypadek strąciła dziecko w dół. Obudziłam się z poczuciem nieuchronności zdarzeń. Długo nie mogłam zasnąć, chociaż zdrowy, cieplutki grzdylek pochrapywał tuż obok.

Kilka godzin później robiłam obiad. Młoda poszła [...]

Kto tu gada do obrazu?

- Kto tu siedzi? – gospodarz wszedł do kuchni, w której Małgośka kończyła drugą porcję makaronu. – Magosia. – Natalka? – Nie jestem Natalkiem. Natalka domku – oburzyła się młoda, która ma dwie koleżanki o tym imieniu. – Masz latarkę? – zdziwił się 83-letni gospodarz, wziął herbatę i poszedł do swojego pokoju.

Lala sikawka

- Co to jest? – wprawne oko grzdyla wyłowiło ze sterty niesionego na suszarkę prania maleńkie ubranko. – To jest bluzka lalki. Powieś na kaloryferze, żeby wyschła. – Posikana – orzekła młoda ze zrozumieniem.

Kochaj mnie!

Zmęczony zabawą klockami grzdyl podbiegł do mnie z okrzykiem: – Kochaj Magosie! Wzięłam żabę na kolana, dałam buzi i z przytulonym do pierwsi maluchem zabrałam się znów za redagowanie tekstu.

Z poziomu nocnika

Świat oglądany z poziomu nocnika potrafi ujawnić wiele sekretów. Na przykład leżący od 2 tygodni pod szafą zwierzak nagle staje się widoczny. – Jest gjysek bjykany! – goła pupa zniknęła pod szafą. Po chwili wyczołgała się z przyległościami i skaczącym Tygryskiem na przyssawce w łapie. – Mama cisnie gjyska! Bjykaj gjyska mamusiu!

Idziemy na bal

Po bardzo nieudanej imprezie kulturalnej (nieudanej dla mnie, młoda świetnie się bawiła biegając dookoła stołu prezydialnego w Centrum Multimedialnym Foksal, ja wściekle się spociłam w trakcie pościgu, który trwał także po oficjalnym rozpoczęciu spotkania z autorką i bohaterkami książki Podziemie kobiet, zatem szybko i ze wstydem zwinęłyśmy żagle) jedziemy z młodą autobusem. Małgośka nie w [...]

Kolacyjka

- Chcesz śmietanę do pierogów? – Nie. Nie! – Nie krzycz, biorę dla siebie. Zobacz jaka ładna śmietana. Może jednak? – A mozie nie?

Kiepska baletnica

- Mama, choć – grzdylek poprosił mnie do tańca w takt żydowsko brzmiącej piosenki Arki Noego. Posłusznie wstałam i zaczęłam obok niej dreptać, naśladując dzieciaki z wideoklipu. Młoda popatrzyła na mnie chwilę z politowaniem, po czym zawyrokowała: – Mamusia siada. Tam – pokazała mi fotel przy komputerze. Cóż, każdy powinien znać swoje miejsce.