Kategorie

  • Brak kategorii

Złośliwi dorośli

Gospodarz postanowił rozmrozić dziś lodówkę. Zaspany grzdyl zastał mnie w kuchni wyglądającej jak po przejściu tajfunu. – Popsiułaś moje jedzionko??? – oburzyła się młoda na widok rozbebeszonej lodówy i sterty żarcia na blatach.

Bez żenady

Młoda przyjrzała się osobie siedzącej przed nami w tramwaju. – To to jest, mamo? – To jest pani. – Nie, to jes nie pani. Wąsi ma. Dyskretnie poklepałam młodą po brzuszku. Dziecko spojrzało na mnie zdumione. – Wąsi ma! – Wiem – mruknęła starsza współpasażerka pod wąsem.

Wszystko płynie

Grzdyl zadumał się nad strumieniem wody mknącej do ścieku. – Dokąd idzie woda?

Grzdyl podśpiewuje pod nosem/podsłuchane/

Wersja oryginalna Arki Noego: Cieszcie się, radujcie się, kiedy jest dobrze i kiedy jest źle!

Wersja grzdylowa: Cieście sie! Jatujcie sie! Kiedy jes topcie, kiedy jes zie!

Włączanie brzuszka

Młoda wpadła do kuchni, żeby się pochwalić. – Wąciłam bziusiek! – Włączyłaś brzuszek??? – Tak! – Gdzie??? – Na koputezie – oznajmiła dumna bździągwa. – Chodź, pokaż mi, jak to zrobiłaś.

W pokoju grzdyl wskazał komputer. – Him o pieśku-bziuśku. Faktycznie, główny bohater „himu”, czyli filmu, miał brzuszysko opadające na stopy. Kiedy przyglądałam się psiakowi, [...]

Mycie skraca życie

- Co robisz? – zapytałam grzdyla przecierającego mopem podłogę na balkonie. – Myje mófke – wyjaśnił mały czyścioszek. Nie zazdroszczę tej mrówce. Z jej punktu widzenia mycie jest raczej szkodliwe dla zdrowia.

Lewą marsz!

- Nie ta noga – zwróciłam uwagę Małgosi, która zakładała lewy kapeć na prawą nogę. Młoda zastanowiła się chwilę, odłożyła paputek, wzięła prawy i zaczęła go wkładać na lewą nogę.

Miłość w autobusie

Wściekły ścisk. Jak królowe siedzimy sobie we dwie na autobusowym siedzeniu. Nad nami młoda para obściskuje się i obcałowuje. – Mamo, kochają się! – krzyczy grzdyl na pół pojazdu.

Ekspedycja ratunkowa

- Jatowam mame! – zakrzyknął grzdyl szarpiąc mnie za rękaw. – Przed czym mnie ratujesz? – Sied fotejem! A tak wygodnie mi się siedziało…

Tośmy sobie pogadały

Małgosia przyniosła mi pluszaka. – To jes miś kolal. – Koala. A nie, to akurat jest miś panda. – Nie pada!