Kategorie

  • Brak kategorii

Koniec wakacji

Sprzątanie domku przed wyjazdem. Mamablues macha miotłą. Grzdyl wyciąga prosząco łapki po wiedźmi pojazd: – Poposie miotnąć!

W czasie deszczu nie tylko dzieci…

Ostatnie dni nad morzem. Deszcz i wietrzysko. – W takie dni już kompletnie nie wiadmo, co robić – załamała ręce grzdylowa babcia Tereska. – Nawet nie ma szans na pójście do kina – dodała mamablues. – A dzie jes kin? – spróbowała dowiedzieć się młoda. – Daleko stąd – westchnęła mamablues. – Możemy zagrać w [...]

Przedmuchiwanie zębów

- Bam! – grzdyl stuknął zębami o deskę udającą oparcie wersalki. Dźwięk najwyraźniej się spodobał, więc eksperyment zostaje powtórzony. – BAM!!! ŁAAAAAAAAAAAAA! Leci krew? Nie – sprawdziła natychmiast mamablues i przytuliła nieszczęsną eksperymentatorkę. – Pomuchaj zięby!!! – załkał grzdyl i otworzył paszczę. Nawet gdyby dmuchanie na zęby mogło uśmierzyć ból, podła mamablues nie była w [...]

A imię jego Prosiaczek

Młoda i mamablues suną przez ośrodek. Mijają domek kierowniczki i jego lokatorkę kurzącą papierosa przed wejściem. – Dobry wieczór – kłania się mamablues. – Dobry wieczór – odkłania się kierowniczka. – Dobji weczój – wita się grzdyl. – Mam na imie Posiacziek. – To chyba nazwisko? – dziwi się kierowniczka. – Niezupełnie. A ja jestem [...]

Prosiaczek i przyjaciele

- Jestem Posiaczkiem – oznajmił grzdyl bujając się na huśtawce. – A ja kim mam dzisiaj być? – zapytała mamablues. – Kubusiem Pufatkiem. – A ja? A ja? – chciała wiedzieć ciocia „Majta” chrzestna. – Ty jesteś Kapouśkiem. – A Michaś? – jak już to już, wypadało wciągnąć do zabawy huśtającego się obok kolegę. – [...]

Przyjaźń czasem boli

W ośrodku wczasowym grzdyl zaprzyjaźnił się z ciut młodszą Igusią. Panny bawiły się zazwyczaj zgodnie, ale któregoś dnia… – Aaaaaa! – rozległ się rozpaczliwy płacz od strony domku Igi. Po kilku sekundach pojawiła się na horyzoncie matka chrzestna niosąca Małgośkę pod pachą. – Wiesz, co zrobiła twoja córka? – zapytała mamęblues. – ? – Zrzuciła [...]

Taaaaaaaaaaki łyk

Małgośka wbiegła do wody. Płyciutka była. Raptem do pół łydki. Nagle zrobiło się jej strasznie dużo. Wszędzie. – Khe! Khe! – zakrztusił się grzdyl i wypluł słoną wodę. – Wypułam morzie – opowiedziała babci po powrocie z plaży.

Grzdyl się morzy

Małgośka wbiegła na szczyt wydmy (oczywiście w miejscu dozwolonym!:) – Są moje morzie!!! I pobiegła odkrywać przez dwa tygodnie nowe zabawy piaskowo-wodne. Do najciekawszych należały: – zasypywanie morza piaskiem plażowym – zatapianie plaży wodą z morza – nabieranie wody do sitka grabkami.

Dialogi na cztery kółka

Mamblues i grzdylek jadą na dworzec PKP. Nagle w taksówce kierowanej przez mężczyznę rozlega się kobiecy głos. – Co mówiła pani niepodzianka? – musi wiedzieć młoda. – To nie pani niespodzianka tylko dyspozytorka. – Co mówiła pani pozitojka? – Dokąd ma jechać kolega swoją taksowką – lituje się nad dociekliwą pannicą taksówkarz. – Mam na [...]

Dodody!!!

Dokładnie rok temu grzdyl na baranie w postaci swojego rodzonego wujka został wniesiony na szczyt wydmy i zobaczył morze. – Doda!!! – wrzasnęła smarkata wyrzucając ręce do góry i kazała się natychmiast postawić na piachu. Zbiegła po schodkach i wpadła w ubraniu do Bałtyku. Gdybyśmy jej nie zatrzymali, pewnie zdążyłaby się do tej pory nieźle [...]