Kategorie

  • Brak kategorii

Zębaty jeżyk

- Ja siątam kły. Już stajci tych kły jeziku. – Twój jeżyk ma kły??? – Tak, tak – oznajmił grzdyl kontynuując wyciąganie (sprzątanie) igieł z ziemniaczanego jeżyka.

Satelity

- O, sięzic! – ucieszył się grzdyl po wyjściu z przedszkola. Podreptałyśmy do sklepu. Z pełnymi siatami ruszyłyśmy po kilkunastu minutach do domu. – O! dugi sięzic – podliczyła młoda błyskawicznie.

Masz babo placek

Mały wędrowniczek wyrusza po wieczornych zabawach do sypialni. – Mam placek na jamionach! – Chyba plecak? – No waśnie, tojbe.

Nadmiar kończyn

- Chodź, zdejmę ci bluzę, bo się spocisz. Jedna ręka… – … i dugaaaa… i ciecia…

***

Z połówki ziemniaka i wykałaczek zrobiłyśmy jeża. Po wbiciu zwierzakowi wszystkich igieł dorysowałam mu pisakiem oczy, nos i pyszczek. – Dacziego nie ma nogów? – młoda zgłosiła natychmiast reklamację. – Czekaj, dorysuję mu. Jedna noga, druga, trzecia, czwarta. [...]

Dorosłe dzieci

- Moge sie napić kawy? – zapytał grzdyl trzymając w łapkach szklankę z sokiem wiśniowym. – A to jest kawa? – Nie! To sok wiśniowy! Kawa jes dla dojosłych dzieci.

Do czego służą mężczyźni

- Cześć – zakończyłam rozmowę telefoniczną. – To to bił? – jak zwykle musiała się dowiedzieć moja córa. – Wujek Rafał. – Dzie jes wujek Jafał? – Jeszcze w pracy. – A dacziego? – to od dwóch dni coraz częściej zadawane pytanie. – Zarabia pieniądze. – Dla cioci Juśtyny?

Pewnie, przecież po to są mężczyźni;-) [...]

Szybko na drugi brzeg

Jesteśmy na środku ulicy. Miga zielone światło. – Biegiem na drugą stronę! – Szibko! Szibko! Mamo, tiko nie zgub siatki! Uff. Jesteśmy już na chodniku. – I buta nie zgubiłam – cieszy się grzdyl.

Jabuśko pełne snu

Niektórzy śpiewają w trakcie golenia. Są tacy, którzy śpiewem umilają sobie mycie okien lub naczyń. Grzdyl prześpiewał całą, czterdziestominutową trasę, którą pokonałyśmy autobusem. A potem, w domu, śpiewał nawet podczas mycia zębów. Po wyjęciu szczoteczki z buzi młoda wolała się jednak upewnić: – Nie mam juź bactejji?

PS. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego mówi „bactejje” [...]

Buju!

Młoda wdrapała się na moje kolana i usiadła okrakiem. – Bujam się! – ostrzegła i zaczęła się kiwać – Bu-ju! Bu-ju! – Nie jestem dziećkiem – wyjaśniła po chwili. – Jestem huśtawką.

Dyplomatka

- Zjadłaś obiad w przedszkolu? – Tak, toche zjadłam. Siałaty nie zjadłam. I makajon był. – A jakieś mięsko do tego? – Tak. – I zjadłaś chociaż odrobinę mięsa? – Nie. Nie było.