Kategorie

  • Brak kategorii

Jak ryba w wodzie

Kąpiel przedpodróżna. Grzdyl w jednej łapce dzierży rybę-termometr, a drugą produkuje masę piany. – Ja jobie kostium dla jiby. – Z pianki? – Nie, z wody.

Czary mary

Grzdyl usiadł w kąciku z dwoma balonikami. – Bende czajować balony. Czaji maji czaji maji niech się zmienią balony eeeeeeeeeeeeee eeeeeeeeeeeeee (intensywny namysł) w telefony!

Ciotka złodziejka

Matka chrzestna podkradła młodej z talerza kawałek placka z jabłkami i błyskawicznie włożyła go do paszczy. – To moje! – krzyknął zbulwersowany grzdyl. – Wipluj!!!

Na działce

Silny wiatr wyrwał Małgośce z rąk gazetę. – Powietrziło mnie – poskarżył się grzdylek.

***

- Małgosiu, nie ruszaj tych krzaczków, to są róże. Mają kolce i mogą cię pokłuć. – Nieeeeeeeeeeee. Mają jóżie takie malutkie kolcziki.

Do kogo przyjechałyśmy?

Wysiadłyśmy z pociągu. Z peronu zgarnął nas mój brat. Wpakowałyśmy do jego auta bagaże i nasze szanowne, zmęczone całonocną jazdą zewłoki. – Jesteśmy u Szczecina? – upewniła się Małgośka.

Gadająca lala

Grzdyl dostał od Gwiazdora lalkę wydającą różne odgłosy. – Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr! Grrrrrrrrrrrrrrrrr! – Co ona mówi mamo? – Gaworzy sobie, pewnie jest zadowolona. – Ma-ma! Ma-ma! – Dlacziego ona mówi mama? – Bo teraz ty jesteś jej mamą. – Ta-ta! Ta-ta! – Tatą teź jestem!

Mała na wysokości!

Oby Wam się dobrze wiodło podczas Świąt! Oby smutki i urazy poszły w kąt! Mała na wysokości gwiazdka i już w ciemności grozy mniej na Ziemi!

By opłatek podzielony zawsze Wam pomógł trwale przezwyciężyć gniew i żal! Mała na wysokości gwiazdka i już w ciemności grozy mniej na Ziemi!

Niechaj zdrowie, miłość, pokój, głośny śmiech [...]

Maskarada

- Żabo, jak ty rysowałaś, że masz cały nochal popisany czarnym długopisem? – Ściałam sie pomalować na murzina.

Trudne pytanie

Gżegżóła wysunęła język, żeby pomóc sobie w rysowaniu. Nagle podniosła głowę znad kartki. – Mają włosy Puchatki mamo?

Coraz mniej alergii

Bardzo długo cytrusy były w naszym domu zakazane. Ponieważ jednak mandarynki okazały się półtora tygodnia temu zupełnie niegroźne dla skóry grzdyla, dziś pojawiły się w kuchennym koszu pomarańcze. Małgośka momentalnie wypatrzyła duży, znajomo wyglądający owoc. – Jaka dużia mandajina!