Kategorie

  • Brak kategorii

Kłujący zwierz

Grzdyl opowiada babci przez telefon o pełnym atrakcji dniu. – Zrobiłam bałwana. Z nosem i z głową. I byłam na brata. – … – Nie! Na mojego brata! – … – Mojego brata niedziedzia! – … – Tak, w kinie. – … – Misie były. I chłopiec. I było takie coś kującego. – … – [...]

Nieposkręcane auto

- A czemu to auto mruga? – Jak to mruga? – Lampkami, o tu! – Bo będzie za chwilę skręcało. – Ziobacz, nie skręciło sie!

Rykoszet

Czekamy z grzdylem w holu pewnej firmy na znajomą. Rozmawiamy. Przechodząca obok kobieta rozkleja się na widok trzylatki wertującej gazetę i trąca w ramię towarzyszącego jej mężczyznę. – Zobacz, jakie rozkoszne dziecko. Cześć mała! – kiwa grzdylowi ręką. – Czieś mała – rewanżuje się grzdyl bez namysłu.

Nowa bajka

Grzdyl ma już lekarskie pozwoleństwo na spacerowanie. A, jeśli wszystko (tfu! tfu! tfu! przez lewe ramię) dobrze się ułoży, od poniedziałku powędruje do przedszkola.

Dziś zatem wybrałyśmy się do jednej z firm, z którymi współpracuję, na podpisywanie umowy. Kiedy wypełniałam kolejne rubryki, młoda ruszyła na pogaduchy z pracownikami. Po pewnym czasie przybiegła z wypiekami na [...]

Pierwsze rozczarowanie

- Dzień dobry!!! – wyszczerzył się grzdylek do idącej z naprzeciwka starszej pani. Nieznajomej zresztą. – Dzień dobry! Jaka miła dziewczynka! – twarz staruszki nagle się rozpromieniła. – Dzień dobry – odpowiedziałam grzecznie. – Pani powiedziała mi dzień dobry – pochwaliła się młoda. – Ano powiedziała – przytaknęłam. – Dzień dobry!!! – usłyszałam natychmiast powitanie [...]

A czemu?…odcinek 2zoologiczny

- Jes zebra w Zoo? – zapytał grzdyl w trakcie szykowania się do snu. – Jest. – A czemu zebra jes w Zoo? – Tam sobie mieszka. – A koń też jes w Zoo? – Zależy jaki. Zresztą zebra też jest koniem, tylko takim innym. – Nieeeeeee, zebra to nie jes koń, nie ma kopytek. [...]

A czemu?…odcinek 1niepedagogiczny

- Zdejmuj spodnie i rajstopy. – A czemu? – Bo to spodnie wyjściowe, a my właśnie wróciłyśmy do domu. Dobrze, teraz załóż skarpetki z tygrysem. – A czemu? – Żeby ci stopy nie zmarzły. – A czemu? – Żebyś się znowu nie przeziębiła. No już, zakładaj. Dobrze, a teraz spodnie od dresu. – Ja chce [...]

Krótka piłka

- Wio! – Słucham? – Ja mówiłam do tego lewa – grzdyl wskazał ekran komputera. – Lwa. – Wla.

Poszukiwacze zaginionej zabawki

- Zie jeś moj jaćkiniać? – zgłosiła się z reklamacją i pełnym jedzenia dziobem grzdylówa. – Co takiego? Młoda przełknęła. – Gdzie jes mój jaskiniarz? Zadumałam się głęboko. – Leżał na twoim stoliku. Przed obiadem wszystko z niego sprzątnęłam i przełożyłam… chyba… na tę żółtą półeczkę… Trafiony – zatopiony. Jaskiniowiec z jaja-niespodzianki rodem został odnaleziony.

Popisywanie

- Ale sie popisałaś. Jak dziewczinka – zdziwił się grzdyl widząc wykonane pospiesznie notatki. Fakt, w moim wieku nie powinno się już zapisywać ważnych rzeczy na dłoni. – Nie pisz, bo będziesz cała upaprana! Aż strach! – pouczyła mnie córka.