Kategorie

  • Brak kategorii

Oślarnia

- Ziobacz, jaki piekny kuleg zrobiłam – grzdyl pochwalił się plątaniną sznurka, która jeszcze niespełna godzinę temu była solidnym, uporządkowanym kłębkiem. – Kuleg? Co to takiego? – To taki dom dla osiołków. To jes mały dom, ale nie taki dużi.

Okrutnica

- Ziobacz, co złapałam! – młoda podsunęła mi pod nos plastikową siatkę z lalką. – Złapałaś lalkę w sieć? Dlaczego? – Nie wiem. Dacziego złapałam lalke w sieć?.. Nie wiem! – A kto może wiedzieć? – Nikt! – i grzdylówa bardzo wyraźnie podkreśliła „T” w wygłosie i dołożyła do sieci dwoje jaskiniowców. – I nie [...]

Romantyczność

Młoda stanęła przede mną i popatrzyła mi głęboko w oczy. Odpowiedziałam równie intensywnym spojrzeniem. – Wymuchać! – rzuciła krótko i pociągnęła nosem. Błyskawicznie sięgnęłam po chusteczkę.

Mama powinna wszystko umieć

Grzdyl wdrapał się na moje kolana. Potargał mi grzywkę. Parsknął śmiechem. – Popacz na siebie! Oczyma duszy swojej???

Fantastycznie

Przeglądam oficjalną stronę Anny Brzezińskiej (dla niewtajemniczonych – autorka utworów fantastycznych, m.in. rewelacyjnych opowiadań o Babuni Jagódce). – Jak sie ta pani ma na imie? – Ania. – Jeszczie z nią nie rozmawiałam. – A ja już tak. – A kogo jes ta pani Ania? W tym momencie część polskiego fandomu powinna wrzasnąć: nasza!

Już bardziej nam do śmiechu

Poniedziałek – katar, grzdyl zostaje na tydzień w domu. Piątek wieczorem – gorączka. Sobota – gorączka, wizyta lekarza, antybiotyk. Niedziela – gorączka, młoda znowu nie chce nic jeść. Poniedziałek – podwyższona temperatura, zapuchnięte powieki, brak poprawy stanu gardła, za to lekka poprawa apetytu. Noc z poniedziałku na wtorek – bardzo wysoka gorączka wracająca co kilka [...]

Zaginione klejnoty

Grzdylówa nerwowo szpera po wszystkich kątach. W którymś upchnęła swoją bezcenną biżuterię: plastikową bransoletkę, bransoletkę metalową inkrustowaną ćwierćszlachetnymi kamieniami i wisiorek z Kubusiem Puchatkiem. Poszukiwaniom towarzyszy gniewny pomruk pod noskiem. – Dzie są moje perły? Dzie są moje perły???

Gospodarz też marudzi

Gospodarz znowu wyżywa się na dobranockach. Tym razem zdenerwowały go śpiewy zwierzątek z Kubusiowych opowieści. – Wyją i wyją. Beznadziejni ci polscy reżyserzy, takie głupie bajki robią. O! – na ekranie telewizora pojawiła się zajawka producenta Kubusiowych… z Myszką Miki, Kaczorem Donaldem i syrenką Arielką. – Amerykanie to potrafią robić bajki!

Chory grzdyl marudzi

- Jestem smutna… Nie mam przijacielów…

Zdezorientowana zmianą czasu

Idziemy do gospodarza na bajkę. – Ale jes jeszczie jasny dzień! – Jest, ale za chwilę zacznie się dobranoc. – Ale nie można na jasny dzień dobranocki ogądać. – A dlaczego? – Bo na ciemno trzieba.