Kategorie

  • Brak kategorii

Myślicielka

Młoda postanowiła pokonwersować ze słowami piosenki z dziecięcej składanki. – Ja też mam brata Krzisia! – A gdzie on jest? – zdziwiłam się. – W domu. – W naszym? – W swoim domu. Daleko. Ale nie możie chodzić do szieczkola (przedszkola), bo chyba jes chory. – Aha. Grzdyl spojrzał na mnie bardzo poważnie. – Myśle [...]

Dyżurne pytanie…

… zadawane od kilku dni wszystkim napotkanym niewiastom, które odpowiadają na grzdylowe „Dzień dobry!”: – Jaką pani jes mamą? powinno brzmieć raczej „Czyją pani jest mamą”, ale babki i tak wyłapują sens bez problemów. Problemy się zaczną, kiedy grzdyl trafi na bezdzietną i zmartwioną tym faktem osobę. Może kneblować ją przed wyjściem z domu?

Koligacji rodzinnych ciąg dalszy

- O, żony idą! Pobiegłam wzrokiem za grzdylowym spojrzeniem. Hm. – To są siostry – sprostowałam. – Siostry zakonne.

Odpust na Bielanach…

… był w tym roku, z grzdylowego punktu widzenia, wybrakowany. Tym bardziej, że wczoraj, z powodu tajemniczego jednodniowego kataru i kaszlu, nie wybrałyśmy się do ZOO, czyli nie kupiłyśmy balonika. A na odpuście balników też nie było. Skandal po prostu. – Kupisz mi taki kręcony balonik? – Kręcony? – O taki, o! – młoda pokręciła [...]

Ale włosy!

Grzdyl pogładził się po czuprynie. – Ale mam puchate włosy, co? – Puszyste. – Puchate, ziobacz – wzięła moją rękę i poklepała się nią po głowie. – Zdecydowanie puszyste. – Puchate. Jak dmuchawiec – zamknął grzdyl dyskusję.

Rodzina ach rodzina

Młoda ogląda bajkę o piżmaku, który, po pożegnaniu z rodzicami, wyruszył w świat, by zbudować własną norę. – A ja mam dużio rodziców – powiedział nagle grzdyl gapiąc się w monitor. – Jak to – dużo? – zdziwiłam się. – No, dużio. – A kto to są rodzice? – Ludzie. – Ale jacy ludzie? – [...]

Dziubdzianie języka

Gdy grzdyl czyhał na podwórku na przygodnego przechodnia, ja pracowicie odgarniałam suchy piach na boki, żeby dostać się do pokładów mokrego, zdatnego do budowy zamku. – Dzień dobry! – grzdyl dorwał wreszcie jakąś ofiarę. Jej gladkie r/l odbiło się echem od okolicznych bloków. – Dzień dobly – nieumiejętnie spróbował zbratać się z młodą przechodzień. – [...]

Paluszek i główka…

- Dzień dobry! – Mmmmmmmmmmmmmmm… – Wstawaj, gżegżóło. – Nie moge. – Dlaczego? – Bo mi sie majty w pupe wkładły – wymamrotał grzdyl poprawiając portki od piżamy.

Skojarzenia z dentystą

- Pójdziemy dzisiaj do dentysty? – dopytuje się młoda od kilku dni. – Dzisiaj nie, pójdziemy w sobotę. – A potem do ZOO? – Dobrze, jeśli będzie ładna pogoda. – I kupimy balonik!

Poezja postnowoczesna

Siedzę przy komputerze i na bieżąco spisuję tekst wywrzaskiwanej przez grzdyla piosenki:

Kólik Bugs sie nie ustąpi i potem całe nie ogłoszą i potem całe nie ogłoszą i potem nie ma co i głoszą i potem nie ma co i gaszą i potem całe nie ustąpi i potem całe nie ustąpi i potem całe nie [...]