Kategorie

  • Brak kategorii

Popierniczony weekend

Od piątku szykowałyśmy ciasto. Dziś wykonałyśmy próbne pierniki. Nasze pierwsze wspólne wypieki. Dobrze, że próbne, większość ciasta poczeka na następny weekend, a my już wiemy, że skubany piekarnik przypala od spodu, więc trzeba go na mniejszy ogień ustawiać (nie ma termometru), a blaszkę dawać poziom wyżej. Zatem dzisiejsze pierniki będą na choinkę li i jedynie.

[...]

A deszcz padał i padał…

Grzdyl przykleił nos do szyby. – Wszysko biedne, co? – To znaczy co? – Wszysko, bo wszysko jes zmoczone.

Dobrze, dobrze

- Ja sobie wytne dużo kart, dobrze mamo? – zapytał grzdyl dziubdziając nożyczkami kartkę papieru na ścinki o maksymalnej powierzchni 2 cm/kw. – Dobrze, Małgosiu. – Lepiej mów na mnie córeczko, dobrze mamo? – DObrze córeczko.

Antyewolucja

Grzdylówa wdrapała mi się na kolana, wtuliła nos w mój biust i wyznała z mocą: – Ja nie chce być dorosła! – A dlaczego? – Nie chce i już! – Co ci się nie podoba w dorosłych? – Bo oni tylko jedzą, piją i śpią!

Straszny sen

- Miałam bardzo brzydki sen. – Jaki? – Że byłam na dworze sama. Bez ciebie. – A gdzie ja się podziałam? – Poszłaś do domu i zapomniałaś o mnie. – Okropne. W życiu bym przecież nie zapomniała. – I zgubiłaś mnie. – Straszne. Na szczęście to tylko sen. Mamy nie gubią swoich dzieci. – No. [...]

Trening

Zbliża się 23.00. Młoda, podekscytowana rozpakowywaniem paczek z cukierkami i przerzucaniem słodyczy do pudła, z którego łatwiej będzie częstować dzieci w przedszkolu, wciąż nie śpi. Gada, podśpiewuje, marudzi… Nagle usłyszałam piskliwy zaśpiew z jej pokoju: – Sto lat! Sto lat! Niech żyje żyje nam! – Brzydko śpiewasz – odezwał się grzdyl grubym głosem. – Ma [...]

Krótko

Grzdyl wyszedł rano na dwór. – Zimno jak chorera!

***

Jak nazywa się najpopularniejszy prezenter Wiadomości? Panie w znajomym sklepie dziś wreszcie się dowiedziały: – Kamil Kurczok!

***

- Co to jest takie czarne za twoim pazurem? – Plastelinka. Kleiliśmy dziś syrenke. – Czarną? – Nie, żółtą.

***

A poza tym mam nadzieję, że nie [...]

Ludu mój warszawski

- I bawiliśmy sie w pociąg z panią Anią – grzdyl relacjonuje dzień w przedszkolu. – I rysowaliśmy ślimaka. Po kresce, od kropki do kropki. I słuchaliśmy o bazyliszku. – O, słuchaliście tej legendy? – Nie, bajki. – Legenda to taka opowieść związana często z historią jakiegoś miejsca. A gdzie mieszkał bazyliszek? – W bajce. [...]

Kryzys?

- Ja sie już nie nadaje – oznajmił grzdyl nagle przy sklepowej kasie. – Do czego ty się nie nadajesz? – Do przeczkola.

Nawiasem – chyba mnie czeka spotkanie z panią logopedą. Najwyraźniej nie potrafi się z grzdylem dogadać. Potrzebowałyśmy dwóch dni, żeby młoda zechciała wykonywać zadane przez panią ćwiczenie. Przez dwa dni tak się [...]

Iniemamocni za mocni

No i niestety, sprawdziły się moje najgorsze obawy. Grzdylowi film niespecjalnie się podobał. „Za straszny” był. „Za dużo potworów” w nim występowało. I w dodatku „zły pan” grał w drugiej części pierwsze skrzypce. Nawet sympatyczny dzidziul stracił w oczach grzdyla, „bo on był potworem!!!”

Ech. Za to zwiastun Ekspresu polarnego wywołał wyjątkowo entuzjastyczną reakcję młodej [...]