Kategorie

  • Brak kategorii

Ja chcę się bawić!

- Mamo, co robimy w Sylwester? – zapytał grzdyl, który w trakcie kilku dzisiejszych spotkań z ciociami podchwycił najwyraźniej gorący temat. – Siedzimy w domu. – A ja chce sie bawić! – A w co chcesz się bawić? – W różne rzeczy – w bawienie, tańczenie i sztuczne ognie. Obcykana ta moja córa.

Coraz trudniejsze pytania

Od kiedy grzdylówa uczy się angielskiego, najczęściej zadawane przez nią pytanie brzmi: „A jak jes po angielsku… (kranoludek, wróżka, choinka, bombka, piesek, renifer, kubek, prezent, samochód, foka, piłka itd.)?”

Ciekawe, czy dzisiejsze, superskomplikowane pytanie zapowiada nową, zdecydowanie trudniejszą serię, w której żadne słownik mi nie pomoże. Z ust czteroletniej facetki padło dziś bowiem pytanie: – [...]

Spryciara

Grzdyl przytulił się do mojego ramienia i wymruczał czule: – Kocham cie bardzo. – Ja ciebie też kocham, żabeczko. – A moge teraz wziąć coś słodkiego?

To Józek i to Józek

- Lulajże Jezuuuniu – rozkolędowała się grzdylówa w samochodzie, ale szybko przerwała na dźwięk znajomego nazwiska w radiowym serwisie. – Józef Oleksy, słyszałaś? – upewniła się i nagle wykombinowała: – Józef Oleksy pewnie jes u Jezusika.

Rozbestwiona prezentami

W tym roku Gwiazdor był dla grzdylówy wyjątkowo hojny. Jeszcze nigdy nie zostawił pod świątecznym drzewkiem tylu prezentów.

W poniedziałek wieczorem wróciłyśmy do domu. Drugie zdanie po przekroczeniu progu (po „Zdjemiesz mi plecak?”) brzmiało: – A kiedy będą prezenty pod NASZĄ choinką?

Nie kierwonica i nie kierowczyni

W podróż do Szczecina wyruszyłyśmy z Błogosławioną Siwulą z Wisznu Woli. Grzdyl zasiadł w ciocinym aucie i zaczął wyprawę od upewnienia się. – Jesteś fajna kierowka, co? – Chyba kierowca? – zauważyła Błogosławiona. – Kierowca to pan, a ty jesteś dziewczyna – wywiodła sprytnie młoda.

Wykłady z językoznwastwa powinny prowadzić na uczelniach logiczne do bólu [...]

Po

Święta skończyły się jeszcze bardziej niespodziewanie niż się zaczęły. Ot, weekend wyjazdowy i miłe spotkanie rodzinne. Aż trudno uwierzyć, jak wielu rzeczy nie zdążyłam zrobić przed tym wyjazdem.

Mam nadzieję, że świąteczne dni minęły Wam równie pogodnie, spokojnie i beztrosko jak nam. Niestety, zapewne także równie prędko:)

Tyle do opowiedzenia!

- Mam dużo do pogadania – uprzedził mnie grzdyl przed wieczornym myciem. – Setki dużo rzeczy. Tym razem pogadałyśmy sobie w łóżku przed snem.

Po pierwsze młoda uraczyła mnie relacją z dzisiejszych zajęć korektywy. – Byłam kotkiem, ale nie byłam krokodylem. I potem byłam myszką i tak uciekałam. I rybką też byłam. A wiesz, co [...]

Filozoficznie

Przed wyjściem z przedszkola grzdyl wyhaczył panią dyrektor. – Prosze pani, a ja chciałam pani coś powiedzieć! – Słucham mała Goniu? – Jak tak będzie, to tak będzie, a jak nie będzie, to tak nie będzie – poinformowała młoda. – Całkowicie się z tobą zgadzam. Takie jest to życie – przytaknęła pani dyrektor. – Tak [...]

Groźba

- Mamo, ja chce czekolade. – Nie teraz żabo. – Poprosze. – Dopiero jak zjesz kolację. – Ale ja chce! – Nie ma mowy. Żadnych słodyczy przed kolacją. – JA CHCE CZEKOLADE! – Nie. – Bo sobie wyjme wszyskie zęby!