Kategorie

  • Brak kategorii

Wieczór autorski Grzdylówy Grzdylasińskiej

Zostałam wygodnie usadzona na grzdylowym posłaniu. Młoda w koronie stanęła na rozłożonej na podłodze chuście w czerwone róże i rozpoczęła pokaz sztuczek magicznych. W programie znalazło się m.in.: – podrzucanie piłeczki (jak klaun) – wyginanie przedmiotów (na szczęście giętkich) I wiele innych.

Kulminacyjnym punktem przedstawienia było opowiadanie historii o kotach. W swoich historiach Królowa Czarownica [...]

Zagwozdka

- Mamo, podpiszesz mi obrazek? – Jasne. Jak go mam podpisać? – Że to jes z tego… takiego filmu… o tym takim… no wiesz… – Nie mam pojęcia, żabo. – Był taki film w telewizji… o takich stworkach… i był samolot… – Bracia Koala? – Nieeeeeee… to taki… o takich… – No wyksztuśże to wreszcie. [...]

Serce inne niż wszystkie

- Mam dobre serce – powiedziała grzdylówa trzymając dłoń pod pachą. – Ale mi nie bije, wiesz?

Pokaz specjalny

To był pokaz magicznych sztuczek. Napiszę więcej, kiedy młoda pójdzie spać.

Ale się działo!

Pierścień wstępu

Młoda od dwóch godzin szykuje coś tajemniczego w swoim pokoju. W międzyczasie wcisnęła mi na kciuk kolorowy pierścionek, który zatrzymał się na stawie w połowie palca. Po kwadransie zdjęłam go, żeby mi nie przeszkadzał w pisaniu i odłożyłam. Po godzinie młoda przyszła uchylić rąbek tajemnicy. – Chciałam ważną sprawę ci powiedzieć. Dzisiaj będzie piękne spotkanie [...]

Wysokie mniemanie o mamie

Młoda wpadła do pokoju gospodarza w czasie wieczornych Wiadomości. – Uuuuuuuu! – zaryczała starszemu panu do ucha. – Ty idź sobie i swoją mamę strasz! – Nie moge, bo mama sie niczego nie boi!

Rozczarowane

Późno jak wszyscy diabli. Ja coraz bardziej wkurzona, bo robota czeka, ale twardo nie ruszam młodej na odsiecz ze sprzątaniem. Z pozbieraniem zabawek z podłogi w swoim pokoju musi sobie sama poradzić i koniec. I tak guzdroli się od godziny, poganiana od czasu do czasu moim marudzeniem, czy już. – Jeszcze nie! Jeszcze nie wchodź!

[...]

Nie wybrała niebieskiej

- To moja ostatnia czerwona tabletka – powiedziała do siebie grzdylówa. I wsadziła do pyszczka jabłkową landrynkę.

Kłamczucha

Wróciłam do domu z zakupami. – Co mi kupiłaś? Nie ma gazetki? A zobacz, jakiego mam szpiega – młoda wetknęła mi do oka palec z czarną kropą. – Czym się tak zabrudziłaś? – Nie wiem!

Wypakowałam sprawunki i podreptałam do pokoju. – Halo! Młoda, kto mi pomazał dyktafon??? – To nie ja! – A kto? [...]

Tajemnica jak bumerang

- Cześ – przywitała mnie młoda od progu łazienki. – Wiesz już, co to są szeleszcze? – Nie bardzo – przyznałam się i wyregulowałam temperaturę wody lecącej z kranu. – A ty wiesz? Grzdylówa sięgnęła po mydło i oznajmiła beztrosko: – Też nie.