Kategorie

  • Brak kategorii

Kibelek na pilota

Od niedawna grzdyl nie potrzebuje mojej pomocy przy zapalaniu światła w łazience. Młoda wykombinowała, że wystarczy mieć nieco dłuższą rękę, żeby sięgnąć do kontaktu. Metodą prób i błedów ustaliła, że najwygodniejszy do włączania pstryczka elektryczka jest… pilot do DVD. Ciekawe, jak długo biedak to wytrzyma. Pilot. I kontakt.

Ale nie narzekam. Dobrze, że nie wpadła [...]

Konkurs bez nagród

Młoda przejrzała historyjki z obrazkami, zbadała instrukcję wykonania latawca i orzekła, że też będzie musiała sobie taki zrobić, przeszła wszystkie labirynty i zatrzymała się na stronie z tajemniczym grafem. – A tu o co chodzi? – podsunęła mi pod nos otwartą gazetę „Księżniczka”. – To jest test. – Jaki? – Jeśli nie wiesz, co wybrać [...]

Lwica salonowa

Wybrałyśmy się wczoraj na przyjęcie pożegnalne cioci Patrycji, która wkrotce niecnie nas opuści. Młoda, witając się z kilkoma nieznanymi wcześniej osobami, przedstawiła się: – Jestem Gosia Iksińska. Mam narzeczonego Jasia i mam trzy dzieci.

Szybko zawarła bliższą znajomość ze wszystkimi paniami, chwaląc się swoim magicznym pierścionkiem. – To jes zaczarowany pieścionek. Do niego przychodzą duchy. [...]

Rozsądek silniejszy niż ból

Te brudne pięty to od biegania w samych sandałach. Nowych. Które niestety nie są antypoślizgowe. Młoda miała dziś okazję przekonać się o tym w wyjątkowo bolesny sposób. Na placu zabaw szybko złapała kontakt z ciut starszą koleżanką. Najpierw panny bawiły się w chowanego, a później wymyśliły wyścigi. W trakcie biegu na start, tuż przed rozpoczęciem [...]

Totalna amnezja

- Dokładnie wyszoruj pięty – poradziłam grzdylówie, która znajduje masę radości w samodzielnym szorowaniu się gąbką. – Pięty, kolana już szorowałaś. – Ale ja zapomniałam, które to są…

To nie ja!

- Zobacz, co ja umiem! – grzdylówa stanęła na jednej nodze i wdzięcznie wygięła się w wannie. Jedno z najczęściej używanych ostatnio haseł tym razem nie wywołało odpowiedniego wrażenia. – Zobacz lepiej, jakie czarne ślady zostawiły w wannie twoje stopy. – A może to od brudnej wody? – młoda jak zwykle w okamgnieniu znalazła innego [...]

Zmora nocna

4 rano. Z pokoju grzdyla dobiega nagle rozpaczliwy płacz. Pędzę sprawdzić, co się dzieje. – Hej – głaszczę zapłakaną buzię. – Króliku. Co się stało? Żabucho. Jesteś w domku. Nic złego się nie dzieje. Młoda, nie otwierając oczu, szlocha przez sen. – Cze-ko-lad-ki. Mu-u-u-sze zjeś kawałek cze-e-e-koladki…

Czego kobita nie zrobi dla paru błyskotek…

- I co? Posprzątałaś już? – Nie. Ale mamomamo, pomożesz mi włożyć te stążeczki do woreczka? – Jasne. Hej, a skąd ty wzięłaś ten woreczek? – Bo ja jestem doskonała – zaczęła skromnie grzdylówa. – Weszłam po półkach do góry na szafke i dosięgłam. To są stążeczki do moich nowych naszyjników.

Dmuchawce-latawce i papier do..czylirozważna i romantyczna w jednej osobie

Inspekcja

Młoda zajrzała do mojego pokoju z pędzlem w garści. – Będę dziś malowała. Ja jestem inspektorką od malowanek i rysowanek.

Grzdylówa idzie na inspekcję