Kategorie

  • Brak kategorii

Eeeeeeee… taki zawód

- Mamo, wiesz kim będę, jak dorosnę? – Kim? – Pilotem. – Jakim pilotem? – Takim od samolotu. – Kiedy to wymyśliłaś? – Wcale nie wymyśliłam. Bo pani Małgosia miała taką czarodziejską czapkę i wyciągnęłam z niej karteczkę. – I było na niej napisane „pilot”? – Tak. Ale właściwie ja nie mogę być pilotem. Tylko [...]

Potworny koszmar

Ufff. Koniec prasowania. Zaniosłam wygładzoną żelazkiem sukienkę do pokoju grzdylówy. Oho, muszę ją przykryć przed wyjściem, znowu się rozkopała. – Mamo – kurczę, a myślałam, że poruszam się niemal bezgłośnie – śnił mi się koszmarny sen. Że Marcin zabrał mi balonik. – Nie zabrał. Oba baloniki są w twoim pokoju. – To dobrze. Mamo. Przykryjesz [...]

Rory na wyścigi

- Pani rozdała nam dzisiaj rory. I będziemy je pokazywać w piątek na wyścigach. – Rory??? – Tak. Jaś będzie Jasiem, a ja Małgosią. A Majka będzie pszczółką Mają. Ale nie będzie czarownicy. A pani będzie Kopciuszkiem, bo Oli nie będzie. Wszyscy będziemy mieli swoje rory.

Coraz więcej danych

- Będziemy robili maszynę razem z Jaśkiem – wyjaśniła grzdylowa babci przez telefon. – Ma paliwo, futro i skrzydła. – … – Tak, to maszyna do latania. Nazywa się Si-Arbest.

Android ma wielkie oczy

Młoda projektuje maszynę, którą zamierza zbudować w najbliższy piątek razem z Jaśkiem. Oglądam rozrysowaną w szczegółach konstrukcję. – O, tu ma paliwo – tłumaczy grzdylówa pokazując ciemną plamę. – Tu paliwo wlatuje, a tu wylatuje. A tu ma dwie lampki. Nocne. A tu tu tu tu i tu jest futro. Bo ta maszyna nie może [...]

Prywany tygrys

- Ghhrrrrrrrrr! – charknęła potwornie grzdylówa w kierunku krzaka. Zatkało mnie. – Córeczko! – To nie ja – zaznaczyła rzeczowo młoda. – To tygrys. Mieszka w krzakach.

Chwyciłam mocniej siaty z zakupami i ruszyłyśmy w kierunku domu. Omijanie każdego krzaczora stało się równoznaczne z okropnym charkotem. – „Chrrchrrrrr” znaczy „bardzo bardzo bardzo cię kocham” – [...]

Sprawiedliwie ma być!

Pakuję młodą w przedszkolnej szatni. – A gdzie masz puszkę po słodyczach? W przedszkolu każde urodziny to okazja do grupowego święta. Solenizant stawia słodycze, wszyscy składają szczęśliwcowi życzenia, a prezent zdejmuje się z „urodzinowego drzewka”. – Tutaj – młoda wskazała swoją dyżurną półeczkę. – Ale tu jeszcze sporo zostało. Może poczęstujesz wszystkich, którzy są w [...]

Potencjalny zięć mi podpadł

- Mamo, ty jesteś za gruba. – Co proszę? – Za gruba jesteś. – A skąd ci to przyszło do głowy? – Jasiek tak powiedział.

5

Panie Boże, jej daj końskie zdrowie, a mi dość siły, mądrości i umiejętności, by pomóc jej stać się dobrym i samodzielnym człowiekiem proszę.

Zwiatun matriarchatu?

- Mamo, a Majka ma trzeciego narzeczonego. – Niemożliwe? – Szymona – dodała z żalem grzdylówa i wymamrotała pod nosem – nic nie mogę na to poradzić…