Kategorie

  • Brak kategorii

Do kiedyśtam

No to mam: z Warszawy bilet dla jednej osoby, do Warszawy, ale za tydzień, dla dwóch.

A w międzyczasie tydzień nad morzem.

Niech żyje wolność!:)

Koszmar

Obudził mnie dzwonek do drzwi. Znajoma mama z córeczką, koleżanką młodej z przedszkola, przyszła zapytać, czy nie puściłabym grzdylówy z nimi na ognisko, które organizowane jest dla dzieci w pobliskim lasku. Młoda wpadła w zachwyt, a ja, otumaniona snem, pozwoliłam jej pójść z koleżanką i jej mamą na imprezę. Kiedy zaczęło docierać do mnie powoli, [...]

Dziewczyny w pomidorach

Powrót znad rzeczki miał trwać krótko. Krócej niż dojście nad rzeczkę. Zamiast iść szeroką, ale krętą drogą, moja siostra wybrała trasę na skróty. I, jak to ze skrótami bywa, nie dość, że wędkarki od siedmiu boleści wlazły w szkodę, to jeszcze zgubiły się na amen. – Tam! – poratowała w pewnym momencie sytuację młoda. – [...]

Zlana rzeczka

No i poszły dziewczyny nad rzeczkę na ryby. Niestety, po drodze zgubuły spławik ze spinki do włosów.

- No nie! – wkurzyła się grzdylówa. – Teraz nie złowię ani jednej ryby!

I sprała rzeczkę wędką za swoją krzywdę.

Dobromirki i dą na ryby

SMS od mojej siostry: „Dziendoberek. Dzis Malgosia rusza naRyby, wczoraj zrobiłyśmy żyłkę ze sznurka i spławik z zapinki do wlosów”.

Z haczykiem chyba dały sobie spokój. Żeby jakiejś ryby nie uszkodzić. No i nie trzeba zawierać bliższej znajomości z robalami.

Nocne strachy (na podstawie relacji babci)

Młoda obudziła się w nocy przestraszona. – Ja nie mogę spać! – Dlaczego? – pyta babcia. – Bo śnią mi się koszmary. – Jakie koszmary? – Babcia mi się śniła! Babcia, jak robi miny!

Saska Kępa bez grzdylówy

- Gdzie jest dziecko? – słyszę po kilka razy dziennie od gospodarza. – W lesie – odpowiadam niezmiennie. – Co z ciebie za matka? – denerwuje się starszy pan. – Tak wysłać dzieciaka do dzików i wilków? – Nic jej nie będzie. Z babcią jest. Czasami wymiana zdań wzbogacona jest o streszczenie snu sprzed tygodnia, [...]

Młoda to ma dobrze

Zazdroszczę grzdylówie. Od tygodnia młoda nie wychodzi z basenu. Pływa po nim w swoim barbiowym pontonie. Ponoć spiekła się już na czekoladę. A dookoła szumi las…

Znalezisko

Pół godziny po przyjeździe do ośrodka. Przerwa w wypakowywaniu ciuchów i zabawek. Siedzimy w świetlicy przy kawie – istny babiniec: babcia, jej przyjaciółka, siostra przyjaciółki i ja. Nagle wpada młoda z reklamówką czarnych jagód. – Proszę, to dla was. – Skąd to masz? – Szukałam, szukałam i znalazłam.

Wyskoczyłam ze świetlicy, by znaleźć obrabowanego z [...]

Wakacje rozpoczęte

Młoda z babcią na wczasach. W środku lasu pełnego jagód. Prawie w puszczy właściwie.

Podczas podróży pociągiem zdążyła jeszcze przyciąć sobie palec ruchomym krzesełkiem na korytarzu.

Kiedy zawinięte w zimny mokry okład palce przestały trochę boleć, młoda oświadczyła: – Nazwę tą moją przygodę w pociągu też przygodą w pociągu.