Kategorie

  • Brak kategorii

Gładysz rodzaju żeńskiego

- Mamo, jestem gładka, prawda? – Prawda. – Czyli nie muszę jeść ostatków?

Rycerskie substancje

Po obejrzeniu najnowszego odcinka Było sobie życie (Szczepionki) młoda doznała objawienia. – Już wiem! Przeciwciała z surowicy są z takimi dużymi nosami i mają złote szpady, a inne przeciwciała mają srebrne szpady!

Nie ma jak broń biała na wirusy.

P.S. Zaczynam zastanawiać się poważnie, jak naprawdę wygląda takie pojedyncze przeciwciało i jakimi metodami radzi sobie [...]

Księżniczkowe myślenie

- Mamo, jak radzą sobie przeciwciała z wirusami? – Walczą z nimi. – Ale jak? Przecież nie mają mieczy!

Nieszablonowi mają gorzej

Kilka nocy babcia dziergała dla wnusi strój na bal karnawałowy. Dziś młoda wystąpiła w przebraniu Leśnej Czarodziejki: w powiewnej sukni w różnych odcieniach fioletu, obszywanej na staniku różyczkami i wybrokatowanej na brzegach, w różowych rękawiczkach i fioletowym hogwartowskim kapeluszu ze srebrzystymi pajęczynami.

Na zabawie tańcowało trzech Spidermanów, ileś księżniczek i… Patrycja. – Patrycja miała [...]

Porzondek musi być

Młoda tradycyjnie sporządza listę zakupów.

PAPiER TOALETOWY …

- Mamo, przez jakie „ż” pisze się „żółty ser”? – Z kropką. – Aha.

Ż

- A przez jakie „u”? – Z kreską.

ŻÓŁTY SER MLEKO FAWORKI BUŁKI TO FSZYSTKO.

- To jeszcze zapiszę inne rzeczy, dobrze?

19 SPOTKANE PRASOWANIE PORZONDEK SPANIE KONEC

P.S. W trakcie zakupów [...]

Dla pamięci

- Mamo – młoda zapatrzyła się w kalendarz ścienny wiszący nad moim biurkiem. – A dlaczego nie wpisałaś tu mojego balu? – Zapisuję w tym kalendarzu tylko sprawy związane z pracą. – Aha. To ja idę zapisać bal w swoim.

I poszła.

Babcia sadystka

Babcia wyjaśnia młodej, jak ma zakładać strój na bal karnawałowy. – Tu masz kapelusz, uważaj, żeby nie połamać. Sukienkę mama musi ci najpierw wyprasować. A do tego włożysz te różowe rajstopki. Tylko że one wyglądają na ciut za małe, więc gdyby cię cisnęły, trzeba będzie obciąć stópki. – Hihihi – ubawiła się młoda. – Obciąć [...]

Niecałe trzy stówy

Dziwnie poczułam się dziś na dworcu. Kupiłam komplet biletów. Na jutro rano pojedyczny do Szczecina i podwójny na wieczór. Powrotny. – Dam pani rodzinny. Ale i tak straszne pieniądze pani zapłaci – uświadomiła mi kasjerka. – Cały miesiąc można by za to przeżyć.

Zbyt często zapominam, że żyje mi się naprawdę nieźle.

Zguba

- Małgosiu! – krzyczy moja matka po drugiej stronie linii telefonicznej. – Powiedz, czego ci brakuje! – Mamusi – słyszę stłumioną odległością odpowiedź młodej. – Nie – protestuje moja rodzicielka. – Powiedz, co dzisiaj zgubiłaś. – Nie pamiętam. – Ząb przecież zgubiłaś. – Aha, no tak – zgadza się młoda, która zdążyła w ciągu kilku [...]

Zdalne zarządzanie

- Tylko pamiętaj mamo – przypomina młoda na zakończenie rozmowy telefonicznej w niedzielny wieczór. – Kup w piątek „Życie Warszawy”.

Jasne. Młoda jak zwykle pamięta o zdobyciu kolejnego odcinka filmu Było sobie życie.