Kategorie

  • Brak kategorii

Wredna matka

Zasmarkana i zakasłana młoda siedzi od wczoraj w domu. Rysuje własny komiks o „Dziewczynach Cheetah” i odświeża sobie płyty DVD z filmami o Winxach. Od pierwszego odcinka, w którym dziewczyny wymyślają nazwę dla swojego klubu, a Blum wyjaśnia, że nazwa Winx nie znaczy nic. „Winx to po prostu Winx” – chichocze głupkowato.

Nie cierpię tej [...]

Pierwsze koty za płoty

Wreszcie jest w oficjalnych zapowiedziach. Na okładce główna bohaterka, ja jestem wymieniona jako prowadząca wywiad-rzekę skromnie dopiero wewnątrz, ale wiadomo, że to nie moje nazwisko ma przyciągać czytelników:)

Premiera 13 listopada.

To pierwszy mój duży projekt tego roku. O kolejnym, zupełnie innego rodzaju, będę mogła napisać, mam nadzieję, w przyszłym tygodniu.

Tak, to stąd nieco [...]

Nikt nie ma takiego sprzętu!

- Zobacz, mamo – przywitała mnie młoda na progu świetlicy wręczając pakiet sklejonych i zarysowanych kolorowo kartek. – Otwórz! Otwórz! Otworzyłam złożone kartki. – Wiesz, co to jest? – Hm. Książeczka? – Nieeeeeeeeeeeeee. To mój laptop. Tu jest enter, tu spacja, to moje tapety, fajne, co? Tu jest poczta miłosna, a tu poczta niemiłosna.

Wieczorna toaleta

- Gośka, bój się Boga, znowu obgryzałaś pazury! Jak mam je teraz wyrównać? – Ja nie obgryzałam. Ja naprawdę bardzo się staram, bo chcę mieć długie. To po prostu… tak jakoś… paznokieć mi wszedł do zębów!

Pytanie podstawowe

- Mamo, widziałaś kiedyś wygimnastykowanego kościotrupa? – zapytała młoda leżąc na moim łóżku na plecach ze stopami za głową. – Nie. – A czy ja jestem tylko mięsem i kośćmi? – Na pewno nie. – To czym ja jestem?

Weekend poza miastem

Zbieranie chrustu, wieczorne ognisko z pieczonymi kiełbaskami i ziemniakami prosto z żaru, niedzielny spacer po lesie pełnym bajkowych muchomorów w gigantycznych kapeluszach (nie wiedzieć kiedy samowolnie dołaczył do nich jeszcze jeden kapelusz z portretem małego dokuczliwego głoda wygrany przez grzdylówę w jednym z polconowych konkursów), karmienie dzików lucerną, spokojne leniwe rozmowy… To był piekny weekend. [...]

Fajne miejsca

Sobotnie popołudnie. Jedziemy podmiejską koleją z wizytą do Lleny, K. i Tymka. Pociąg wjeżdża do tunelu. – Lubię takie ciemne miejsca – wyznaje młoda. – A ty?

Co wstępuje w mamę?

Poranne wstawanie to katorga. Trzy dni w tygodniu na 8 rano dla dwóch sów – istny koszmar. Na palcach jednej ręki można policzyć dni od 3 września, kiedy powolne szykowanie się grzdylówy do szkoły nie zakończyło się awanturą. Dzisiaj, po nadspodziewanie spokojnej pobudce, młoda oceniła: – Myślę, że jak krzyczysz, to nie jesteś sobą.

Kobieca inicjacja

- Wyglądam modno – powiedziała młoda po wyjściu z Salonu Urody. Oceniając swój wygląd wpatrywała się z zachwytem w opiłowane przez fachmankę i pomalowane na zielono paznokcie.

Jej największe marzenie ostatnich dni zostało spełnione.

PS. Zgodnie z umową, którą zawarłyśmy w Salonie, lakier został usunięty wieczorem i dzisiaj w szkole młoda szpanowała jedynie elegancko opiłowanymi [...]