Kategorie

  • Brak kategorii

Moja mała księżniczka

Z okazji wpływu na moje firmowe konto wybrałyśmy się z młodą do osiedlowej księgarni. Każda z nas miała wybrać sobie jeden tytuł. Niestety, okazało się, że najnowszy Pratchett jeszcze nie dotarł na Saską Kępę, więc odłożyłam zakup na później, za to młoda znalazła coś dla siebie natychmiast. – Wiem, że nie wybiera się książki po [...]

Czysty wirtual

– Ale fajnie dziś się bawiłyśmy z Izą. W wyobrażenia. – A co sobie wyobrażałyście? – Że nasze mamy są milionerkami. – Super. Ale wiesz, młoda, nasza rodzina jakoś nie ma dobrej ręki do pieniędzy. – I w tym jest właśnie problem.

Komunistka!

– Wiesz co mamo? – zapytała młoda wyłażąc z wanny. – Yhm? – Zmówiłam całą jedną modlitwę. – Którą? – Aniele Boże.

Nie ma sprawiedliwości

- Mamo, masz już zmarszczki? – Pewnie jakieś by się znalazły. – A ja nawet nie mam potencjalnych pryszczy!

Bardzo poważnie

Jeszcze niedawno nie miałam tego w planie. Chociaż od lat pomstuję na jakość polskiego braku zaangażowania i niedorobionego społeczeństwa obywatelskiego, uciekałam, kiedy tylko było to możliwe, od osobistego angażowania się w sprawy przedszkola, a szkoły szczególnie.

Nie da się dłużej chować głowy w piasek.

Jeszcze jednego jestem pewna. Nigdy więcej nie nazwę mojej [...]

Chcieć to móc

- Czy Małgosia w tym roku też będzie chodziła na dodatkowy angielski? – zapytała mama grzdylowej koleżanki z klasy. – Na pewno – potwierdziłam. – I jeszcze chcę chodzić na francuski! – przypomniała młoda. – Podoba ci się ten język? – zainteresowała się mama Agaty. – Nie. Chcę jechać do Paryża – wyjaśniła grzdylówa.

Czyżby [...]

Wtopa

- Mamo, wiesz co? – Hm? – Jak człowiek nie ma kieszeni, to może sobie schowac komórkę we włosach. Jeśli ma dosyć gęste oczywiście. – Skąd wytrzasnęłaś taki pomysł? – Nie wiesz? – Nie mam pojęcia. – Przecież mam mózg!

Obraza szkolnego majestatu

– Mamo, czy szkoła jest miejscem publicznym? – Tak. – To wiesz co? W szkole Karolina dłubała w nosie!

Okołojedzeniowo

- Mmmm, czujesz banany? – A kupiłyśmy banany? – zdziwila się młoda zerkając do targanych z bazarku siatek. – Nie, któryś z sąsiadów chyba robi bananowy deser. Ale pachnie. Tak jak ten deser, który ciocia Iza upiekła na grillu, pamiętasz? – A pamiętasz, ile papryki tam zjadłam? – Pewnie, że pamiętam. Wcześniej nie jadłaś wcale [...]

1. września

Młoda nie mogła doczekać się wczorajszego dnia. Nie dlatego, że mogła wreszcie spotkać się z koleżankami z klasy. Najlepszą przyjaciółkę i tak spotykała na półkoloniach. I nie dlatego, że tęskniła za swoją wychowawczynią (ja tęskniłam jeszcze mniej). 1. września był moim dniem luzu w pracy, ponieważ i tak cały roboczy dzień miałyśmy spędzić razem. Dlatego [...]