Kategorie

  • Brak kategorii

Z nimi świnka jest bezpieczna

- Mamo! – Tak? – A ja wiem, kto nie lubi wieprzowiny! – Kto? – Wegetarianini. – Wegetarianie. – Właśnie – wegetarianianie.

Ostra jazda

Popsuli nam górkę Najfajniejszą saneczkową górkę na osiedlu, na której można było spotkać nawet początkujących narciarzy… Zamiast górki w Jordanku dzikie wykopy. Idealny termin na prace ziemne, jeszcze parę tygodni temu nic się tam nie działo…

No nic, zawracamy w pobliże domu, gdzie mamy nieco skromniejszy stok. – A z Mount Everestu to by się [...]

Zima! Hura!

Donoszę uprzejmie, że sezon saneczkowy został wczoraj uroczyście zainaugurowany. Młoda przetestowała górkę, którą mijamy w drodze do szkoły (tym razem ze szkoły), a przebojem popołudnia była jazda po śniegu na pośladkach, gdy zawodniczka zostawiła pojazd z płozami w połowie górki i ześlignęła się wdzięcznie na niespecjalnie rozjeżdżony śnieg. Na dole otrzepała się, poklepała po tyłku, wrzasnęła [...]

Pierniczki 2009

Po czterech latach pierniczkowych spotkań i wspólnego pieczenia dorobiłyśmy się z dziewczynami mnóstwa foremek i niesamowitej wprawy (piszę to z gigantyczną satysfakcją). W tym roku uwinęłyśmy się z robotą w rekordowym tempie, a ilość wypieków też była rekordowa A najważniejsze, bo to najważniejsze przy pierniczkowych spotkaniach, było radośnie, plotkarstko, magicznie. Kocham te sabaty

[...]

Łakomczuszek

Co robiła młoda wczesnym rankiem dzień po niedzieli spędzonej na pieczeniu pierników? Siedziała sobie na sofie z piernikową puszką na kolanach i pracowicie ją opróżniała. – Hej! – oburzyłam się na ten widok. – Przecież to na święta! – Ae ylko eden – wymamrotała z pełną paszczą i palcami kurczowo zaciśniętymi na kolorowym ciasteczku.

[...]

Tym razem nie o młodej

Odstawiłam młodą do szkoły (nareszcie! po następnym tygodniu chorowania) i wędruję do domu przez zaśnieżone podwórko. – A jedna wrona to mnie rozpoznaje – zagaja brodaty staruszek ciągnący za sobą torbę z zakupami na kółkach. – To inteligentne ptaki są. – Naprawdę? A dał jej pan jakieś imię? – Nie – zaśmiał się. – Wrony [...]

Wielbłądem też nie

- Jak się czujesz? – to pytanie zadaję od trzech tygodni. W tym czasie młoda zaliczyła solo anginę, a wspólnie kończymy właśnie walkę z wirusem. – Normalnie. – To znaczy? – Jak człowiek. Nie jestem przecież koniem.